Drukuj
Kategoria: Idee nie domyślane
Image (Komentarz Demokratesa: scharakteryzowana poniżej przez Katherinę Kinzel   książka Daniela von Fromberga, poświęcona sofistom w ich relacjach do demokracji,  zasługuje na uwagę między innymi jako przykład starań o historię filozofii  nie wyobcowaną  z realnego świata)

Sofiści - „czarne charaktery w historii filozofii”. Od czasów, w których działali jako wędrowni nauczyciele w demokratycznych Atenach za czasów Sokratesa, doświadczali najczęściej charakterystyk negatywnych. Także w kulturowej pamięci dzisiejszego czasu występują zazwyczaj jako oszuści i gaduły bez moralnych zasad, w najlepszym wypadku jako zręczni mówcy, łowiący ludzi na kuglarskie triki. Zaskakująco długowieczne echo polemiki, z którą przeciw sofistom występowali Sokrates i Platon. 
Daniel von Fromberg stawia sobie za zadanie rehabilitację sofistów – jako „myślicieli demokracji”. Czyni to w przekonaniu o ważności badań nad sofistyką także w naszym czasie, ze względu na zmaterializowane w niej historyczne doświadczenie walk politycznych. Analizując to doświadczenie, widzi w nim potencjalne źródło zapładniającej inspiracji, tak do tworzenia krytycznej teorii, jak i do politycznej praktyki.

W tym celu przedsiębierze wyprawę w starożytność, a towarzyszą mu w niej Adorno, Gramsci i Foucault. Zabiera ich ze sobą dla pewniejszej realizacji zamiaru, by w swojej książce, w ramach krytycznej „oddolnej historii idei”, pokazać polityczne implikacje sporów filozoficznych.  Gdzie filozofie współtworzą  kontekst  historycznych układów sił,  tam widać, iż nie są one wyłącznie oddzielnymi budowlami myślowymi, lecz także częścią polityki prawdy: interweniując w konfrontacje odmiennych koncepcji świata i biorąc w ten sposób udział w walkach o kulturową hegemonię, wykazują swoją „tutejszość”* i  pożytek dla codziennego politycznego działania.  
      
Książka “Demokratyczni filozofowie” sytuuje się na przecięciu  filozofii, politycznej teorii i nauk historycznych. Przez  umieszczenie  sofistyki wśród społecznych i politycznych walk, toczących się  w ateńskiej demokracji także o tę demokrację, stanowi próbę  przedstawienia sofistów  w aspekcie zapomnianej tradycji - „tradycji krytycznej produkcji wiedzy”.

Poszukiwania autora, prowadzące go do odkrycia sofistyki jako formy, w której demokracja ateńska staje się przedmiotem przetworzenia i refleksji, przebiegają drogami okrężnymi.  Z tego powodu pierwsze bezpośrednie spotkanie z myślą sofisty -  Protagorasa - następuje dopiero na stronie 84.  Poprzedza je szkic dziejów recepcji sofistyki. I już tutaj widzimy sofistów w  innym świetle: rozwijane przez nich tematy - teoretyczno-poznawczy empiryzm i relatywizm, sceptycyzm, antropocentryzm, krytyka religii i realistyczne analizy władzy - nie potwierdzają obrazu dywagujących  gaduł. Ponadto widać wyraźnie, w jakiej mierze recepcja filozofii sofistów zależy od wahań koniunktury na rynku pytań i problemów aktualnych w danym okresie.    

Następnie, von Fromberg przedziera się przez dzieje idei w kierunku wstecznym - aż do interpretacji sofistyki dokonanej przez Platona, której poświęca wnikliwszą analizę. Platońską naukę o cnocie i ideach, podsuwającą filozofom poznanie „idei dobra” jako najwyższą zasadę, a  sofistów jako „naśladowców” prawdziwej filozofii przyporządkowującą dziedzinie czystego mniemania (w odróżnieniu od wiedzy), odczytuje w duchu Foucaulta jako strategię wyłączania sofistów  z „królestwa prawdy.” Wyłączenie to rozpatruje w kontekście Platońskiej filozofii państwa, opowiadającej  się  przeciw demokratycznym Atenom po stronie monarchiczno-oligarchicznej Sparty i uznającej monarchię jako „panowanie jednego człowieka” za jedyną rozsądną formę państwa. Z tego względu jest  to wyłączenie dające się pojmować jako akt także polityczny. Platon idzie tu zresztą tak daleko, że domaga się prześladowania sofistów i ich wypędzenia.
 
Dla zrozumienia okoliczności tego odrzucającego filozoficzno-politycznego osądu autor przypomina następnie historię Aten. W konsekwencji konfliktów między tradycyjnie panującą arystokracją a nieszlachecką ludnością ogół obywateli stał się w toku „Ateńskiej Rewolucji” zdolnym do działania politycznym podmiotem. Izonomia,  czyli polityczna równość wszystkich obywateli, była nie tylko rezultatem ich wzmocnionej samoświadomości demokratycznej, lecz także kontekstem powstawania nowych form myślenia.   Na tym tle nie tylko Platon jawi się jako przedstawiciel nastrojonej antydemokratycznie ateńskiej warstwy uprzywilejowanej, także sofistyka daje się rozumieć jako wyraz swego czasu: „oświecenie sofistów” sprawiło, że doświadczenia izonomii zostały przetworzone intelektualnie.

Zasadniczym elementem stanowiska sofistów jest wedle von Fromberga rozróżnienie między naturą (physis) i prawem, względnie społeczeństwem (nómos). Rozróżnienie będące myślową konsekwencją  przeprowadzonej w praktyce dekonstrukcji dążenia klas posiadających do sprawowania władzy: co uprzednio uchodziło za naturalne, jest  teraz pojmowane jako społeczna konwencja. Odpowiada tej zmianie wyraźniejsze ukierunkowanie myślenia na społeczeństwo. Kiedy Protagoras w miejscu, które zajmowały ponadczasowe (boskie) zasady, umieszcza człowieka jako „miarę wszech rzeczy”, zapowiada tym samym nie tylko relatywizm wielu perspektyw, lecz otwiera także przestrzeń teoretyczną, w której walka o uznanie prawd może być traktowana jako problem polityczny.  To znowu pozostaje w ścisłym związku z powstaniem nowego rozumienia polityki jako „politics of consent“. W stałej walce domagających się uznania sprzecznych stanowisk zasadą sztuki politycznej, taką jak jej chce nauczać Protagoras, staje się owo „czynienie słabszej argumentacji silniejszą”.

Przesłanki filozofii sofistów wyrastają zatem z akceptacji konfliktowego charakteru stosunków demokratycznych.   Von Fromberg podbudowuje tę tezę, badając rolę odegraną przez sofistów w ateńskim społeczeństwie. System polityczny Aten określiła w istotnej mierze kultura walki na argumenty, przy czym umieszczenie konfliktów socjalnych na płaszczyźnie dyskursu prowadziło do „upokojowienia” społeczeństwa.  Walka polityczna w Atenach stała się  walką o słowa, pojęcia i koncepcje świata. Jako “nauczyciele organicznych intelektualistów  ateńskiej demokracji” sofiści zaoferowali wiedzę polityczną, retoryczną praktykę i myślenie ukierunkowane na realne stosunki społeczne - wiedzę jako „dyskursywną broń” do zmagań politycznych. Krytycznymi i wywrotowymi myślicielami byli nie tyle z powodu treści swoich nauk, ile przez ich metodę, którą von Fromberg opisuje jako „zasadę wątpienie”. Ponieważ nie szukali oparcia ani w ponadczasowej pewności, ani w prawach absolutnych, ani też w rozumie bytującym poza istniejącymi układami sił, byli sofiści pierwszymi, którzy zdołali dostrzec, że  tutejszość* wiedzy i prawdy oraz ich historyczne uwikłania są warunkami myślenia krytycznego.

Von Fromberg kończy życzeniem, by dzisiejsi lewicowy wzięli sobie do serca „zasadę wątpienie” i by była ona dla nich krytycznym impulsem. Impulsem chroniącym przed pretensjami do politycznej lub naukowej absolutności. Lecz także pobudką do dynamicznego myślenia i do patrzenia na stosunki społeczne pod kątem możliwości ich zmieniania.    

Niezależnie od tego, na ile pod tym względem krytyczna metoda sofistów była owocna, autor nie daje nam żadnych wskazówek, jak z tym relatywistycznym przechyłem sofistów trzeba się obchodzić. Społeczna i polityczna kontekstualizacja pozornie uniwersalnych prawd nie jest bowiem tożsama z redukcją aspiracji poznawczych do polityki, jak to w poglądach sofistów niekiedy pobrzmiewa. Aspiracje owe są koniecznym instrumentem krytycznego myślenia o władzy, podczas gdy efektem rzeczonej redukcji jest podminowanie takiego myślenia: gdy pytanie o wybór między niezgodnymi „prawdami” jest w całości sprowadzane do prawdy walki politycznej, ulega zatraceniu zdolność opierania własnego politycznego stanowiska na wiedzy i poznaniu. Właśnie w odniesieniu do wspólnictwa określonych światopoglądów z praktykami dyskryminacji i wyzysku zaangażowani krytycy istniejących stosunków nie mogą sobie pozwolić na relatywistycznie motywowaną rezygnację z opowiadania „prawdziwej” lub mniej zniekształconej historii o (społecznej) rzeczywistości.

Inne treściowe i formalne powody do krytyki  swoich wywodów von Fromberg sam uprzedza. To na przykład, że o roli kobiet w Atenach powiedział bardzo mało, a kwestię niewolnictwa potraktował raczej po macoszemu. Jednoznacznie pozytywny obraz ateńskiej demokracji nakreślony przez  autora zostałby w wyniku wnikliwszej refleksji nad tymi sprawami bez wątpienia zrewidowany. Poza tym, von Fromberg usprawiedliwia się zaraz na początku  przed wąsko wyspecjalizowanymi fachowcami: niewykluczone, że historycy nisko ocenią jego pragmatyczne podejście do źródeł historycznych, politolodzy obraz systemu politycznego ateńskiego miasta-państwa uznają za zbyt uproszczony, a filozofowie będą sobie podkpiwali z jego raczej średnio dobrej znajomości greki.   

Wady te wydają się jednak mało istotne. Zwłaszcza że, będące ich powodem zlekceważenie granic dzielących dyscypliny naukowe przyczynia się również do rozszerzenia horyzontu. W każdym razie, politolodzy mają okazję, by z tej materialistycznej lekcji historii idei odnieść korzyści dla swej praktyki badawczej, podobnie historyków może zainspirować dowód, że opisane walki społeczne mimo upływu 2500 lat są tematem nadal aktualnym, a filozofowie, opuściwszy królestwo myślenia zadawalającego się samym sobą, zaczną może grzebać w „brudzie historii”, odnajdując w nim swoje najbardziej abstrakcyjne idee jako część politycznej codzienności.   
 
------------------------
 
   * „tutejszość” – tak zostało tu przetłumaczone niemieckie słowo „Diesseitigkeit”. 

 

16 lutego 2009
Z niemieckiego przetłumaczył Jerzy Drewnowski
Żródło: http://www.linksnet.de/de/organisation/perspektiven

 

Daniel von Fromberg, ur.w 1978, niezależny dziennikarz i politolog na Freie Universität Berlin, współtwóca krytycznego stowarzyszenia Bildungsnetzwerk reflect! e.V.
Odsłony: 3414